- Mamo, oni wszystko wiedzą. O sprawie Santosa, o twoich powiązaniach z Robichaux. O tym, co on... jakich dostarczał ci... usług. - Podniosła głos. - Czy to prawda? Tak było? Robiłaś to nawet wtedy, kiedy żył jeszcze ojciec?

- Naprawdę? - spytał pozornie beztroskim tonem, przeglądając niedbale poranną
- Martwisz się o nią. - Bella instynktownie położyła dłoń na jego dłoni. - Nie trzeba. To naprawdę silna kobieta.
Spoglądała bezradnie na swoje dłonie. Po chwili odzyskała równowagę.
- A więc zemsta. Albo kara, jeśli pan woli. Tak, to rozumiem. Zemsta często ma słodki smak. I wartość brylantów. - Uśmiechnęła się ze zrozumieniem. Nie miała wątpliwości, że ten człowiek nie ustanie w wysiłkach, dopóki nie zaspokoi żądzy odwetu. - Monsieur, życzył pan sobie, żebym dostała się do pałacu. Zrobiłam to, i pozostanę na posterunku do odwołania. Wolałabym jednak mieć jakieś wytyczne. - Uniosła dłonie w symbolicznym geście pokory. - Oczywiście, to pan się mści, nie ja. Uprzedzam tylko, że trudno jest działać po omacku.
pewnością nigdy by nie skrzywdził kobiety. Jeżeli pani kiedykolwiek na nim zależało...
- Nie doceniasz swojej roli.
- Nie chciałam, żeby tak było.
- A jeszcze smutniejsze, kiedy nie może być sama, choć tego pragnie - odparła swoją nienaganną, wyspiarską angielszczyzną.
Alec posłał mu lodowate spojrzenie i posadził sobie Becky na kolanach.
Mniejsza o to! Kurkow wcześniej czy później i tak zostanie ujęty przez władze. A
Zaczerpnęła gwałtownie tchu i przymknęła oczy.
- Zrobiłem to z pobudek egoistycznych. Zależało mi na twoim towarzystwie.
- Czy mogę prosić, panno Ward, żeby wolno mi było opuścić ręce? - spytał ostrożnie.
- Z zewnątrz będzie wyglądało tak, jakby w pałacu szalał pożar - wyjaśniał Emmett. - Eksplozja narobi huku, ale nie wyrządzi większych szkód. Co najwyżej wyleci parę szyb. A jak to nie wystarczy, Malori postara się o efekty specjalne.

progu z dzieckiem na ręku, uśmiech rozjaśnił jej twarz.

Elżbiety i Marii Krwawej, a nawet księża dziura* za kominkiem w wielkim holu. Michaił nie
zrobiły?”
- Wasza Wysokość zechce wybaczyć, ale myślę, że będzie lepiej, jeśli natychmiast wrócę do Anglii.

- To zmartwienie zostaw mnie, Isabello, i rób swoją robotę. Masz kopię systemu zabezpieczeń?

Zamiast postawić swoją furgonetkę przed restauracją, zostawił wóz na
- Umowa stoi. Ja i Erika jadamy na ogół w piątek wieczorem w „Royal
ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY SIÓDMY

W domu. To słowo sprawiło jej ból. Wkroczyli do ładnego ceglanego budynku

Nie patrząc ani na Marka, ani na panią Sanders, wyszła z kuchni.
Clemency wystarczył ledwie jeden rzut oka, by zorien¬towała się, o co chodzi. Bez pytania o pozwolenie opadła na najbliższy fotel i przez dłuższą chwilę nie potrafiła wykrztusić ani słowa. Do głowy cisnęły się jej najbardziej szalone pomysły, nie wiedziała, czy wszystkiemu zaprzeczyć, czy rzucić się markizowi do stóp, czy też w pośpiechu uciec z tego domu. Ręce drżały jej tak bardzo, że upuściła list. W końcu zebrała się na odpowiedź:
pomieszczeniu.